niedziela, 13 grudnia 2015

Miasto Meksyk – Mexico City

Duże oczekiwania i …

Hasło Meksyk przywodzi na myśl piramidy, egzotyczne kultury prekolumbijskie, architekturę barokową przyniesioną przez kolonizatorów.  Wszystkiego dużo i jeszcze do tego piękna pogoda i przyroda.  Jednak Miasto Meksyk, zwane także Dystryktem Federalnym, to świat sam w sobie.  Miasto liczy około 9 mln mieszkańców, jednak obszar metropolitarny to już około 22 mln mieszkańców – wielkość trudna do wyobrażenia sobie porównując do miast europejskich.  

Mexico City

Miasto zostało założone przez Azteków na jednej z wysp na jeziorze Texcoco.  W miarę jak miasto rozrastało się łączono kolejne wyspy, osuszano i zasypywano bagna oraz pozostałe części jeziora.  Jest to o tyle ważne, iż konsekwencją wyboru tego miejsca jest powolne zapadnie się miasta, a w szczególności jego historycznych części.  Jeśli dodamy do tego trzęsienia ziemi, to nikogo nie powinny dziwić budynki, których odchylenie od pionu jest widoczne gołym okiem.  A praktycznie możemy to odczuć zwiedzając takie miejsca jak Kościół Św. Franciszka, Katedrę czy Sanktuarium Guadalupe. Dobrym punktem aby zobaczyć ogrom miasta jest Torre Latinoamericana – pierwszy meksykański drapacz chmur.  Z 42-eigo piętra można zobaczyć całe miasto, łącznie z favelami, które „wylewają się” już poza granice Dystryktu Federalnego.  Bilet wstępu obejmuje także wystawę na 41-szym piętrze, warto tam zajrzeć bo w skondensowany sposób pokazuje historię miasta, także tragiczne trzęsienie ziemi w 1985 roku.

Palacio de Bellas Artes - Mexico CityPo przekątnej od Torre Latinoamericana znajdziemy Palacio de Bellas Artes, przypominający architekturę Paryża. To pomysł Porfirio Díaza, który chciał przebudować stolicę na modłę paryską.  Naprzeciwko Torre trudno nie zauważyć budynku pokrytego niebieskimi kafelkami, które zawsze kojarzą mi się z Portugalią – to Casa de los Azulejos.  Stąd, ulicą Francisco Madero, warto ruszyć w kierunku Katedry. Po drodze można zajrzeć do Kościoła Św. Franciszka (Iglesia de San Francisco), który stanowił kiedyś część klasztoru Franciszkanów założonego przez Cortésa w trzy lata po konkwiście czyli w 1524 roku.  Tutaj można zobaczyć jakie efekty przynosi powolne zapadnia się miasta.  Cudem wydaje się, że kościół wciąż stoi.  Zaraz obok znajdziemy Palacio de Iturbide.  Pięknie zdobione patio i wnętrza XVIII-wiecznego pałacu dziś są miejscem wystaw.
Placio de Iturbide - Mexico City
Ulica Madero kończy się na Placu Konstytucji (Plaza de la Constitución) popularnie zwanym Zócalo.  Tutaj znajdziemy Katedrę i Palacio Nacional i ogromną flagę meksykańką, jednak sam plac niczym szczególnym się nie wyróżnia.  Chociaż ostatnio plac i Palacio Nacional „zagrały” w nowym filmie o Bondzie „Spectre” – dla zainteresowanych i podróżników podążających śladami produkcji filmowych artykuł Condé Nast Traveler.

Mexico City - Zocalo
Oczywiście spacer na tym się nie kończy
Cdn.

niedziela, 6 grudnia 2015

Jabłonna - Pałac i Park

Miejsce na spacer o każdej porze
XVIII-wieczny zespół pałacowo-parkowy w Jabłonnie koło Warszawy kojarzy się z konferencjami, ślubami i przyjęciami weselnymi ponieważ tak jest najczęściej wykorzystywany.  Lecz mają tu miejsce także koncerty, wystawy, pikniki i inne wydarzenia, wszystko zależy od organizatorów.  Wszystkie szczegółowe informacje można znaleźć na stronie pałacu.
Pałac Jabłonna koło Warszawy

Ja trafiłam do Jabłonnej w poszukiwaniu miejsca na spacer; takiego, które będzie sensownie blisko Warszawy, a jednak już bez tłumów.  I rzeczywiście tak było, szybki dojazd, trochę spacerowiczów, parkowanie bez problemów.

Park Jabłonna koło WarszawyPark Jabłonna koło WarszawyPark jest średniej wielkości, nich nie zmyli nikogo ładnie narysowany plan - brak tam skali więc oczekiwania mogą być większe niż rzeczywistość.  Założenia parkowe zostały opisane jako w stylu angielskim, jednak dziś wydaje się, że jest to wersja styl angielski zaniedbany.  A może to dobrze, bo daje wrażenie prawdziwego lasu.  Część parku, gdzie znajdziemy łuk triumfalny ku pamięci ks. Józefa Poniatowskiego, jest trochę bardziej uładzona i bardziej parkowa.  W parku wytyczono ścieżkę przyrodniczą, szkoda, że niektóre drzewa stanowią już tylko pień obrośnięty hubami - przyroda sama robi porządek.  Całość daje przyjemne wrażenie, choć opis ze strony obiecywał zdecydowanie więcej.


Pałac Jabłonna koło Warszawy
Do parku można dotrzeć wygodnie rowerem ponieważ graniczy on z wałem oddzielającym go od Wisły, po którym prowadzi ścieżka rowerowa.  Przez teren parku prowadzi także szlak turystyczny.

poniedziałek, 26 października 2015

Nie tylko San Gimignano

Volterra 

Volterra - Włochy
Volterra nie jest tak znana jak, znajdujące się niedaleko, San Gimignano.  Jednak zdecydowanie warta odwiedzenia, bo równie interesująca, malowniczo położona, lecz mniej zatłoczona. Położona jest w środkowej części regionu, na południe od głównego szlaku turystycznego. 

Miasteczko znane jest z alabastru oraz soli kamiennej, a jego historia sięga czasów etruskich i rzymskich. W mieście można zobaczyć pozostałości murów obronnych z czasów etruskich – Porta dell’ Arco, akwedukt i kilka miejsc pochówków, a przedmioty pochodzące z tamtego okresu znajdują się w Palazzo Tagani oraz w Muzeum Guarnacci. 
 

W ostatnich latach miasteczko stało się znane jako miejsce akcji książki o sadze wampirów „Księżyc w nowiu” Stephanie Meyer, stanowiącej drugą część sagi „Zmierzch”.  Podobno przeżywa najazd turystów zakochanych w bohaterach, chociaż nie było tego widać w środku sezonu urlopowego.
Jeśli szukasz bardziej szczegółowych informacji zajrzyj do serwisu kierunek Włochy.

środa, 30 września 2015

São Paulo praktycznie

O taksówkach i pieniądzach

São Paulo to duże miasto a jego wielkość najlepiej widać z przysłowiowego „lotu ptaka”, podczas startu z krajowego lotniska Congonhas.  Drugie miejsce, z którego można podziwiać jego ogrom to Edifício Itália. Kiedy jechałam taksówką z międzynarodowego lotniska Guarulhos, to widoki za szybą właściwie potwierdzały moje wyobrażenia o sporym, choć nie ogromnym, mieście południowoamerykańskim.
 

Sao Paulo - Brazil

Jednak zacznijmy od wydostania się z lotniska i dotarcia do hotelu, co zajmuje trochę czasu. Po przejściu przez odprawę paszportowo-celną, procedury porównywalne do tych w USA, należy znaleźć kantor wymiany walut czyli Câmbio, chyba, że jest się szczęśliwym posiadaczem gotówki. Następny krok to taksówka; tak jak na każdym lotnisku w hali przylotów można usłyszeć „taksi, taksi, taksi”. Jednak najlepiej udać się do punktu, który znajduje się już na zewnątrz, przed halą, gdzie zgłasza się cel podróży i podjeżdża taksówka. Jednak nie oczekujmy, że ktoś zna angielski w tym taksówkowym punkcie, dlatego najlepiej mieć adres zapisany na kartce i jeszcze raz warto go dać kierowcy, tak aby trafić tam gdzie chcemy.
 

Jeśli przyjeżdżacie do São Paulo w sobotę wieczorem, to dobrze jest wymienić na lotnisku więcej niż kwotę na samą taksówkę, ponieważ w niedzielę wszystkie banki i kantory są zamknięte, a nie wszystkie hotele oferują wymianę pieniędzy. I może okazać się, że zamiast miłego spędzania czasu, będziecie poszukiwać hotelu lub centrum handlowego gdzie taki kantor będzie czynny. Oczywiście są karty kredytowe, lecz wybranie gotówki też może stanowić wyzwanie (to doświadczenie raczej z opowiadań innych niż własne), no i nie jest to tanie.
 

Taksówki w samym mieście nie są już tak bardzo drogie, jak przejazd z lotniska i łatwo złapać je na ulicy lub zamówić w recepcji hotelu. Jednak Brazylia to nie jest najtańszy kraj i są to opinie samych Brazylijczyków. Poruszanie się taksówkami jest wygodne i mimo korków dość sprawne, chyba, że pada deszcz. Wtedy należy przyjąć, iż podróż zajmie minimum 2 razy tyle czasu, a może to być ważne szczególnie jeśli udajemy się na lotnisko.

poniedziałek, 28 września 2015

Vila do Conde

Drugi najdłuższy akwedukt w Portugalii


Aqueduct - Vila do Conde - PortugalVila do Conde to jedna z najstarszych miejscowości na północy Portugalii.  Miasteczko położone jest u ujścia rzeki Ave, na wybrzeżu atlantyckim.  18 kilometrów plaż daje świetne warunki do wypoczynku, jednak korzystają z tych możliwości głównie mieszkańcy regionu.

Oczywiście znajdzie się tu także kilka zabytkowych obiektów, jednak najciekawszy, w mojej opinii, jest akwedukt.  Akwedukty zawsze kojarzyły mi się ze starożytnością i czasami rzymskimi, dlatego fakt, że ta konstrukcja powstała w latach 1705-1714 była sporym zaskoczeniem.  Jest to drugi najdłuższy akwedukt w Portugalii i łączy on źródło w Terroso/Povoa de Varzim z fontanną w klasztorze Św. Klary.

 Aqueduct - Vila do Conde - Portugal

Oficjalny portal turystyczny Portugalii, dostępny pod adresem visitportugal.com, pisze jeszcze o tradycji wyrabiania koronek, Muzeum Koronek oraz Krajowych Targach Rękodzieła.  Jednak tam nie dotarliśmy.

sobota, 19 września 2015

Cafe Imperial

Praga to nie tylko piwo


Praga kojarzy się przede wszystkim z miejscami typu piwnice, gospody, bary, często o prostych wnętrzach, gdzie główna dekoracja to ławy i długie stoły. W miejscach takich najczęściej podaje się piwo oraz typowo czeskie dania m.in. knedle. 

Jednak to nie wszystko i warto poszukać miejsc unikalnych, odbiegających od tego co dobrze już znamy. Takim miejscem jest Cafe Imperial, stanowiąca część hotelu o tej samej nazwie. Fakt, że jest to 5-gwiazdkowy hotel może nieco odstraszać, ale sądzę, że nawet na samą kawę warto tu zajrzeć.
Ściany Cafe Imperial, która jest i kawiarnią i restauracją, są w całości wyłożone kaflami, takimi jakie znamy z piecy kaflowych i ozdobnych kominków. Robi to niesamowite wrażenie. Warto też zajrzeć do toalet, bo i tam dekoracje są niestandardowe.


Więcej informacji o Cafe Imperial na ich stronie.

sobota, 12 września 2015

Panorama São Paulo

Edifício Itália

XX wiek to okres najszybszego rozwoju miasta dzięki ogromnym zyskom z kawy; w tym czasie powstały: dworzec kolejowy Luz (1901),Teatro Municipal (1911) w stylu art nouveua, Edifício Martinelli – 30-piętrowy biurowiec (1929), Correio Central (1920), Mercado Municipal (1933). Jednak symbolem zmieniającego się miasta został 42-piętrowy Edifício Itália, wybudowany w 1965 roku. Przez długie lata był on najwyższym budynkiem Ameryki Południowej.
 

Edificio Italia - Sao Paulo
Atrakcją tego budynku jest restauracja znajdująca się na samej górze, a raczej widok, który można stamtąd podziwiać. Warto wybrać się tam jeszcze przed zmrokiem i to nie dla zachodu słońca, lecz aby porównać jak bardzo zyskuje to miasto po zmierzchu – to oczywiście moja subiektywna opinia.
 

Sama restauracja zrobiona jest na taką z wyższej półki; cenowo i pod względem jakości jedzenia można ją tam umieścić.  Jednak obsługa to raczej inna klasa, a może kelnerzy mieli po prostu gorszy dzień.

wtorek, 8 września 2015

Garota da Ipanema

Tym razem o jedzeniu

Jeśli szukacie miejsca na lunch lub kolację w Rio de Janeiro, to warto zajrzeć do miejsca, które jest historią tego miasta. Większość z nas słyszała piosenkę „Garota de Ipanema” (Dziewczyna z Ipanemy) i kojarzy charakterystyczne ciepłe rytmy. 

W czasach kiedy Vinicius de Moraes i Tom Jobim poszukiwali natchnienia, miejsce to było zwykłym barem o nazwie „Veloso”. Jak głosi historia, muzą i inspiracją była Heloisa Pinheiro, która przechodziła obok „Veloso” idąc na plażę. Bar szybko stał się popularnym miejscem spotkań artystów, a dzięki ogromnej popularności piosenki zyskał nową nazwę "Garota da Ipanema"

Jak wiele podobnych miejsc, obecnie jest to jedna z atrakcji turystycznych i działa jako bar oraz restauracja. W menu znajdziecie dania nie tylko typowo brazylijskie, czyli dla każdego coś miłego, ale najważniejsze, że jest smacznie.

środa, 26 sierpnia 2015

Ponte de Lima - rzymski most



Ponte de Lima to jedno z wielu ładnych, urokliwych miasteczek w regionie Minho. To co zasługuje na szczególną uwagę to rzymski most o niskich łukach, prowadzący przez rzekę Lima. Znaczenie tego mostu musiało być duże, ponieważ sama nazwa miejscowości w dosłownym tłumaczeniu to „most (rzeki) Lima”. Drugim interesującym zabytkiem jest Convento de Santo António z XV wieku, jednak trzeba mieć trochę szczęścia aby zobaczyć go wewnątrz. 
W przewodnikach można znaleźć także informację o targu, który odbywa się nad rzeką w każdy poniedziałek.  Jednak ci, którzy oczekują na takim targu czegoś lokalnego mogą się mocno rozczarować.


wtorek, 25 sierpnia 2015

Porto

Panoram Porto
Porto, nie przez przypadek słowo to kojarzy się i z miastem i z winem, a dodatkowo dało początek nazwie „Portugalia”.  Jest to drugie największe miasto w Portugalii, mocno rywalizuje ze stolicą kraju – Lizboną. Oba miasta bardzo różnią się między sobą, a jedyną cechą wspólną wydaje się być położenie na wzgórzach.

Azulejos Estacao Sao BentoPorto należy do tych miast, które można zwiedzić poruszając się na piechotę, dlatego spacer rozpoczęliśmy od stacji kolejowej (Estação São Bento).  Tym razem nie chodziło o samą kolej, lecz o przedsionek tego dworca, który wyłożony jest typowymi dla Portugalii azulejos przedstawiającymi sceny historyczne. Oglądając hall dworca miałam wrażenie, że więcej jest tam turystów podziwiających ściany niż samych podróżnych. Sam przedsionek jest rzeczywiście interesujący i robi wrażenie, szczególnie jeśli porówna się go z wieloma innymi dworcami kolejowymi, jednak w moim prywatnym rankingu azulejos z Porto nie wygrał.

Drugim obiektem na trasie zwiedzania była katedra (Sé). Dwa powody dla których warto tu zajrzeć to widok roztaczający się ze wzgórza na Porto, a właściwie to na rzekę Douro oraz dachy domów. Pomiędzy dachami można odnaleźć granitowe bryły kościołów i pałaców. Drugi powód to oczywiści tradycyjne kafelki zdobiące gotyckie krużganki.

Katedra Porto

Następny na trasie był kościół Św. Franciszka (Igreja São Francisco), którego przepych barokowych dekoracji robi niezapomniane wrażenie. Choć podobno jeszcze większe wrażenie robi kościół Św. Klary (Igreja Santa Clara).  Jednak tego nie udało mi się sprawdzić ponieważ godziny jego otwarcia są raczej mało przewidywalne i każda z prób zakończyła się przysłowiowym „pocałowaniem klamki”, bardzo dużej klamki.

Barcos Rebelos Porto
Tym sposobem udało się dotrzeć nad rzekę Douro do Cais da Ribeira, miejsca, które znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Są tu sklepiki, restauracje, bary, kawiarnie co tworzy typowy wakacyjny nastrój na „nic nie robienie”. Po drugiej stronie rzeki widać Cais de Gaia z winiarniami i miejscami degustacji porto, które bardzo kusi. Lecz dzielnicę Vila Nova de Gaia warto pozostawić sobie na wieczorne przyjemności. Przy obu nabrzeżach można zobaczyć barcos rabelos, najczęściej oznaczone przez producentów porto.


S. Ildefons church PortoA wracając do zwiedzania miasta, drugie miejsce, z którego rozpościera się widok na miasto i rzekę to Torre dos Clérigos, najwyższa granitowa wieża w Portugalii. Niedaleko wieży znajduje się Igreja do Carmo, którego prawie całe ściany zewnętrzne są pokryte przepięknymi azulejos.  To jeden z ciekawszych obiektów pokrytych azulejos. Inny obiekt warty odwiedzenia to kościół Św. Ildefonsa (São Ildefonso), którego fasada także została ozdobiona kafelkami, a ciemno-czerwone ściany boczne jeszcze podkreślają kolor azulejos.
Igreja do Carmo PortoPorto to nie tylko obiekty sakralne ozdobione azulejos, lecz dla wielu ważniejsze będzie wino. Z jego historią związane są takie obiekty jak Instytut Wina Porto (Instituto do Vinho do Porto), English Factory House (Feitoria Inglesa) i siedziba Giełdy Papierów Wartościowych (Palácio de Bolsa).
 

Osobną historię i temat zwiedzania stanowi rzeka oraz mosty łączące oba brzegi. Najsłynniejszy to powstały w roku 1876 Ponte de Dona María Pia zaprojektowany przez Gustave’a Eiffela – tak tego od wieży w Paryżu. Drugi, który znajduje się obok Cais de Ribeira to Ponte Dom Luís I z 1886 roku. Szczególnie ten drugi pozwala podziwiać panoramę obu brzegów Porto, a że jest on zamknięty dla ruchu kołowego prócz metra/tramwaju, to spacer nim jest bardzo przyjemny. A jak będziemy mieli ochotę na kolejną degustację wina to ten tramwaj zawiezie nas do Vila Nova de Gaia - centrum producentów porto i winiarni je serwujących.
Samo wino to temat na osobną historię.


Przydatne linki:
Katedra
Barcos rabelos
Torre dos Clerigos
Igreja do Carmo

piątek, 14 sierpnia 2015

Warmińskie Pompeje

Warmińskie Pompeje to tytuł projektu archeologicznego prowadzonego koło Barczewka, w miejscu gdzie założono pierwszy gród o tej nazwie.  Historia grodu, według dokumentów, jest bardzo krótka ponieważ jest to zaledwie około 25 lat (1325-1354), więc nie ma tu wielkich historii związanych z rozwojem i upadkiem grodu.
Warmińskie Pompeje - Barczewko
A jednak miejsce jako stanowisko archeologiczne jest wyjątkowe ponieważ wszystko, co już udało się odnaleźć i co czeka jeszcze na odkrycie, pochodzi z precyzyjnie określonego czasu.  Nie ma tutaj „naleciałości” innych epok, ponieważ życie zamarło na zawsze wraz ze spaleniem osady – tak jak w Pompejach po wybuchu wulkanu. Stąd też nazwa projektu.


Wyobrażenie laika o prowadzeniu badań archeologicznych opiera się na filmach przygodowych, paradokumentalnych i dokumentalnych i kojarzy się ze światem starożytnym.  Rzeczywistość, w takich miejscach jak Barczewko, wygląda inaczej, ale pasja i zaangażowanie osób, które tam pracują wydają się być nie mniejsze.

Barczewko - Warmińskie Pompeje

niedziela, 9 sierpnia 2015

Sztuka na pustyni

Wytrząśnięte z szuflady

Salvation MountainSkojarzenia z pustynią to: gorąco, piasek, nuda, oaza i fatamorgana.  To ostatnie można uznać za najlepsze, kiedy jadąc Beal Road, kilka mil od Slab City, na pustyni Colorado, widzimy wzniesienie pokryte, pomalowaną na kolorowo, gliną.  Przy samej drodze stoi coś na kształt tablicy/rzeźby – God never fails – Salvation Mountain i mimo, że na dworze są prawdziwie pustynne temperatury, trudno to miejsce minąć bez zatrzymania się.

Salvation Mountain dziś jest określana instalacją artystyczną, jednak nie stworzył jej artysta i nie taki był jego zamysł.  Leonard Knight, urodzony w 1931 roku, 35 lat później doznał religijnego olśnienia, ponieważ powiedzieć, że było to nawrócenie, to zbyt mało.  Od tego czasu, cały czas szukał sposobu wyrażenia swojej wiary i dotarcia ze słowem do innych ludzi.  Pierwszym pomysłem był balon, który Leonard próbował sam uszyć, lecz po 14 latach poddał się i przyznał do porażki.
 

Good never fails Salvation MountainNie miał pomysłu co dalej i jak wyrazić swoją wiarę dlatego zdecydował się opuścić okolice Niland  i Slab City. Jako pożegnanie chciał pozostawić ślad w postaci cementowej „tabliczki”, która tak rozbudował, że powstało wzniesienie.  To co dzisiaj widzimy to druga Salvation Mountain, pierwsza zapadła się, która jest zrobiona z gliny adobe i słomy, pokryta niewyobrażalną ilością farby.
Salvation Mountain

15 maja 2002 Salvation Mountain została wpisana do Spisu/Rejestru Kongresowego Stanów Zjednoczonych jako dziedzictwo narodowe.
Cała historia została interesująco opisana na dedykowanej projektowi Salvation Mountain stronie.  Jeśli będziecie w pobliżu to koniecznie zaglądnijcie bo wrażenie pozostaje na długo.

Salvation MountainSalvation Mountain

wtorek, 4 sierpnia 2015

Wodospady Yosemite - dużo wody na gorące dni

z serii wytrząśnięte z szuflady

Yosemite Fall 
W upalny dzień, taki jak dziś (około 35 stopni C), marzeniem jest woda dla ochłody i to w każdej postaci.  To wyobraźmy sobie pionową ścianę skalną, wysoką na 739 m i ... spadając z niej wodę.  To jest właśnie wodospad Yosomite, najwyższy wodospad Ameryki Północnej.  

W Yosemite National Park znajdziecie ich więcej, drugi unikalny to Ribbon - najwyższy wodospad o jednym progu.
Co ciekawe, to nie zawsze jest tyle wody, dwa lata później jakiś niepozorny strumyk spływał z tej samej ściany.

Wodospad Yosemite
Trudno pisać o czymś tak dobrze opisanym jak Yosemite National Park, po prostu punkt obowiązkowy dla zwiedzających Kalifornię.
Przydatne linki


Strona samego parku Yosemite

poniedziałek, 20 lipca 2015

Na weekend do São Paulo

wytrząśnięte z szuflady

 

São Paulo to największe miasto kontynentu, czasem nazywane Nowym Jorkiem Ameryki Południowej. Znaczący rozwój tego miasta związany był z wybudowaniem linii kolejowej łączącej miasto z portem Santos. I tu oczywiście nie obyło się bez nas, bo wkład w budowę mieli inżynierowie B. Rymkiewicz i A. Brodowski, lecz najważniejsza w tym wszystkim była kawa, która stanowiła główny towar eksportowy.
Architektura w Sao Pauo
Okres największego rozwoju miasta to wiek XX-ty, dlatego jest ono postrzegane jako synonim nowoczesności i współczesności, więc poszukiwacze śladów z przeszłości będą raczej zawiedzeni. Oczywiście odnajdziemy kilka interesujących kościołów wciśniętych pomiędzy wysokie budynki: Igreja de Santo Antônio, Igreja de São Francisco de Assis, ale katedra  to już rok 1954 i styl neogotycki.


Najstarszym miejscem jest Pátio de Colégio, to tu zostało założone São Paulo de Piratininga, a założycielami byli jezuici Anchieta i Nóbrega. Jednak ten niewielki budynek nie wygląda na zabytkowy, a w otoczeniu budowli, które bardziej przypominają Manhattan, wydaje się całkiem nie na miejscu. A może to takie miasto.

Patio de Colegio Sao Paulo

Na lunch warto wybrać się do Mercado Municipal (Targ Miejski).  Na antresoli znajduje się około 10 restauracji-barów, w których serwowane jest głównie lokalne jedzenie. Co prawda definicja lokalności w przypadku São Paulo jest trudna, bo w tym mieście każda kuchnia jest lokalna.
 

Mercado Municipal Sao Paulo

Oczywiście nie wiedzieliśmy co jest co w menu, więc dyskretnie rozglądaliśmy się po talerzach na sąsiednich stolikach. Nie było to trudne, bo stoliki tworzą niemal jeden długi stół. Dyskrecja okazała się być mało dyskretna, bo po chwili para obok zaoferowała pomoc i bezceremonialnie opisała co jedzą osoby siedzące przy innych stolikach.  Być może wystarczyło zamówić którąkolwiek potrawę, bo kolejki Brazylijczyków oczekujących na stoliki potwierdzały, że to jest właściwe miejsce na próbowanie lokalnej kuchni. I rzeczywiście było dobre.

wtorek, 14 lipca 2015

Sanktuarium Bom Jesus

Jeśli jesteś w Bradze to odwiedź Sanktuarium Bom Jesus.

Braga to miasto, którego historia sięga czasów rzymskich, przez wieki pełniło rolę kościelnej stolicy Portugalii. Funkcję tą utraciło na początku XVIII wieku na rzecz Lizbony, jednak wciąż, z sanktuarium Bom Jesus do Monte na czele, pozostaje celem pielgrzymek i wycieczek. 

Zdjęcie sanktuarium, a dokładniej schodów prowadzących do niego, można znaleźć niemal w każdym przewodniku i albumie o Portugalii. Rzeczywiście warto samemu sprawdzić jak piękny kompleks architektoniczny stanowi Sanktuarium Bom Jesus usytuowane na Monte Espinho.  Podwójna linia schodów ozdobiona została fontannami, kaplicami i figurami o tematyce religijnej.


Oczywiście cała przyjemność tkwi w pokonaniu tych schodów na piechotę, lecz dla tych mniej aktywnych z wyboru lub konieczności jest kolejka linowa. Kościółek, w którym znajduje się Kaplica Cudów odbudowany został w XVIII w.

Historię sanktuarium można znaleźć na stronie mu poświęconej, ale tylko po portugalsku.  Po angielsku polecam Portugalia od e do z.

niedziela, 12 lipca 2015

Muzeum Motoryzacji i Techniki – Otrębusy

Miejsce na krótki wypad z Warszawy przed niedzielnym obiadem

Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach, to takie miejsce, o którym pewnie więcej osób słyszało niż je widziało.  Lecz przecież nie o samo muzeum tu chodzi,  najważniejsze są samochody.  A te są nie tylko ładne i ciekawe, ale także większość z nich wciąż działa.  Zobaczymy je w filmach, na wystawach, w rajdach i na ślubach oraz czasem także po prostu na ulicy – samochody i inne eksponaty można wypożyczyć lub wynająć.  Wszystko zostało pięknie opisane na atrakcyjnej stronie internetowej muzeum.
Szyld Muzeum Samochodów - Otrębusy
Zwiedzanie samego muzeum, szczególnie po obejrzeniu strony internetowej, to dość zaskakujące doświadczenie.  Może oczekiwania warto sprowadzić do poziomu jakości szyldu muzeum – chyba lepiej oddaje stan rzeczywisty.


Trudno powiedzieć jaką część kolekcji wiedzieliśmy, być może jej  część właśnie grała w przyszłym przeboju kinowym lub woziła ważnych gości po mieście.  Było trochę perełek, takich, że tylko otworzyć drzwiczki (tego nie wolno robić), wskoczyć do środka i wyjechać na przejażdżkę po okolicy.  Były też czołgi, rowery, samochody dla dzieci, autobusy, w tym te które widać w noc muzeów w Warszawie.   Dla dzieci to zapewne frajda zobaczyć, że kiedyś samochody wyglądały inaczej i były większe niż większość naszych np. ford XL lub Cadillac.

Cadillac - Muzeum Samochodów - Otrębusy

Ciekawostka to figurki, które znajdują się na maskach samochodów np. Jaguara – nie wiem jak to się fachowo nazywa - właściwie co samochód to inna; nawet czarna wołga miała taką – było to jeleń :).  Ale najciekawsza to ta od Whippet Overland mająca chyba coś wspólnego z pogodą lub chłodzeniem.

Whippet -Muzeum Samochodów Otrębusy

Muzeum w Otrębusach to miejsce dziwne, ale warto tam zaglądnąć. 
Uwaga, sprawdźcie dokładnie adres i gdzie to jest bo drogowskazów brak.


Kilka dodatkowych zdjęć dostępnych na pintreście.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Barcelos

Galo de Barcelos

Barcelos to miasteczko jakich wiele w Portugalii. Jednak nie przez przypadek nieoficjalny symbol Portugalii jakim jest kogut, po portugalsku „galo de Barcelos”, oznacza koguta z miejscowości Barcelos. 

Galo de BarcelosZ symbolem tym związana jest legenda o pielgrzymie oskarżonym o dokonanie morderstwa właśnie w Barcelos. Pielgrzym nie przyznał się do czynu, który mu zarzucano, jednak sąd wydał wyrok śmierci. Przed egzekucją skazaniec zdołał dostać się przed oblicze sędziego, który właśnie spożywał kolację wraz z przyjaciółmi. Pielgrzym, wskazując na pieczonego koguta, który znajdował się na stole, powiedział, że jest niewinny i kiedy jego będą wieszać, ten to kogut ożyje i zapieje.  Rzeczywiści kiedy pętla na szyi pielgrzyma zacisnęła się kogut zapiał.  Sędzia natychmiast pobiegł pod szubienicę i kiedy wydawało się, że jest już za późno, okazało się, że pielgrzym szczęśliwie uniknął śmierci. Na pamiątkę tego wydarzenia pielgrzym ufundował statuę Świętego Jakuba i Najświętszej Marii Panny.

Koguciki są tak wszechobecne i w mieście i w Portugalii, że trudno wyjechać bez choćby jednego, więc może warto go kupić właśnie w Barcelos. 

Inne obiekty warte uwagi to XV-wieczne fortyfikacje i XIII-wieczny kościół.
Legendę i dużo więcej znajdziecie na stronie miasta Barcelos w wersji pdf do pobrania.  Co ciekawe jest tam także wersja w języku polskim.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Co warto zobaczyć w Rio de Janeiro

wytrząśnięte z szuflady


Rio de Janeiro kojarzy się przede wszystkim z plażami, karnawałem i sambą. Jednak to nie wszystko, można powiedzieć, że to dopiero początek listy atrakcji, które trzeba i warto zobaczyć.  Są jeszcze Głowa Cukru i Corcovado ze Statuą Chrystusa Zbawiciela oraz centrum.

Tak, Rio, prócz dzielnic położonych przy najsłynniejszych plażach: Copacabana i Ipanema, ma także takie dość typowe wielkomiejskie centrum, z biurami, korkami, pośpiechem, zgiełkiem.  Jednak warto tam zajrzeć żeby zobaczyć katedrę, Mosteiro de Santo Antônio, kościół Nossa Senhora do Carmo i Paço Imperial oraz kilka innych, nielicznych już zabytków architektury. 
 

Rio de Janeiro - Catedral - Santo AntonioKatedrę (Catedral Metropolitana) trudno nazwać zabytkiem, bo to obiekt jak najbardziej współczesny (konsekrowana w 1979 r), jednak ze względu na samą architekturę warto ją zobaczyć. Ma kształt stożka, choć mi bardziej kojarzy się z piramidą. Wnętrze doświetlane jest światłem słonecznym filtrowanym przez 4 ogromne witraże (60 metrów każdy). Przestrzeń jest duża, lecz nie powiedziałabym, że Katedra może pomieścić do 20 tys. osób. Wnętrze można nazwać ascetycznym ponieważ wszystkie dekoracje wtapiają się w nie, może prócz figury św. Franciszka z Asyżu, umieszczonej w świetle jednego z bocznych wejść.
 

Rio de Janeiro - Catedral

Mosteiro de Santo Antônio to jak najbardziej obiekt zabytkowy i jak najbardziej godny polecenia, a znajduje się przysłowiowe kilka kroków od Katedry. Znalezienia wejścia do niego nie było proste, z powodu prowadzonych w tamtym czasie prac konserwacyjnych, lecz wysiłek został nagrodzony. Jest to najstarsza budowla sakralna w Rio de Janeiro (1608) i jedna z bardzo nielicznych, które przetrwały do dnia dzisiejszego. W zakrystii kościoła, ozdobionej azulejos, odnajdziemy rzeźby z drzewa jacaranda, a wnętrze świątyni prawie w całości pokryte jest złotą polichromią. Każda rzeźba, figura, relief, płaskorzeźba i cokolwiek można sobie wyobrazić jest złote - przyznaję, iż zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie. Oczywiście nie wolno robić tam zdjęć, jednak nam pozwolono (może turyści zajęci plażowaniem są tam rzadkością, a szkoda).
 

Rio de Janeiro - St. Anthonys Convent
Rio de Janeiro - Igreja e Convento Sao BentoDrugim obiektem, niewiele starszym od Mosteiro de Santo Antônio, w podobnym w stylu jest Igreja i Mosteiro de São Bento (1663). Położony jest trochę poza centrum i niestety nie wszyscy taksówkarze wiedzą o jego istnieniu, więc trzeba dokładnie sprawdzić adres i mieć ze sobą mapkę, jeśli chcecie tam się dostać. Obiekt dziś służy jako prestiżowa szkoła dla chłopców, lecz sam kościół jest otwarty dla zwiedzających. To właśnie tam można porównać jak wygląda złocone wnętrze przed renowacją z tym co zobaczycie we wspomnianym już Mosteiro de Santo Antônio; chyba, że w między czasie także i ten kościół został odrestaurowany.
 

I już krótko o dwóch innych obiektach: Igreja de Candelária (kościół Matki Boskiej Gromnicznej) – uznawany jest za najwspanialszy kościół; stoi frontem do zatoki, dawniej zapraszając tych, którzy właśnie przybyli do miasta; kościół Nossa Senhora do Carmo to miejsce gdzie koronowano dwóch brazylijskich cesarzy (Pedro I i Pedro II) – tak Brazylia była także cesarstwem.
 

Dodatkowe informacje w różnych języka, głównie po portugalsku:
http://bez-granic.pl/2013/04/piramida-majow-paryski-teatr-i-legenda-o-czarownicy/
http://www.catedral.com.br/
http://conventosantoantonio.org.br/history-english
http://igrejasdoriodejaneiro.blogspot.com/2009/03/igreja-e-convento-de-santo-antonio.html
http://www.antigase.com/a-historia/

wtorek, 16 czerwca 2015

June Gloom

czerwcowe smutki


Czerwiec kojarzy się z pełnią lata i zbliżającymi się wakacjami.  Słońce, niebieskie niebo, wciąż soczysta zieleń, intensywne kolory kwiatów – po prostu cudownie.

 
I wydaje się nam, że tak jest w każdym zakątku świata, a już na pewno w Kalifornii inaczej być nie może.  Niestety w południowej części tego stanu występuje zjawisko atmosferyczne zwane June Gloom. Czyli wstajemy rano aby w pięknym słońcu zobaczyć słynne bulwary i plaże, a tu niebo pokryte niskimi chmurami, mgła i chłód.  Po kilku godzinach wypogadza się i wszystko wraca do normy czyli pogoda jak z obrazka.  Ponieważ zjawisko to występuje głównie w czerwcu stąd wzięła się nazwa.


Piwonie - summer colors 
Na podobne zjawisko możemy trafić w San Francisco.  Jednak tutaj potrafi być ono dużo bardziej dotkliwe ponieważ niskie chmury i mgła potrafią okupować miasto przez prawie cały dzień. Jeśli wpadliśmy do San Francisco tylko na jeden dzień – ale to chyba nie możliwe bo w jeden dzień nawet nie warto zaczynać przygody z tym miastem – i akurat wtedy trafi nam się mglisty dzień, to możemy nie zobaczyć słynnego mostu Golden Gate w całości.  W dodatku może być dość zimno dlatego warto na letnie wakacje w Kalifornii zabrać także coś cieplejszego do ubrania.

Golden Gate San Francisco

Dowiedz się więcej o  June Gloom 

środa, 27 maja 2015

Venice - Los Angeles

Każdy kraj ma swoją Wenecję

z serii wytrząśnięte z szuflady


Venice w Los Angeles kojarzy się przede wszystkim z jedną ze słynnych plaż - Venice Beach i promenadą (Broadwalk).  Jednak historia tej części miasta jest dużo ciekawsza i potwierdza, że każdy kraj musi mieć swoją Wenecję z kanałami.  

Budowę sieci kanałów rozpoczęto w 1905 jako część planu Wenecja Ameryki Abbot’a Kinney’a.  Kinney zafascynowany pobytem w Wenecji, tej we Włoszech,  zapragnął stworzyć podobne miejsce z kanałami, gondolami, molem i innymi atrakcjami.  Niestety do naszych czasów, z różnych powodów, przetrwał tylko niewielki fragment z tego projektu.  Część kanałów została zasypana i przekształcona w ulice, np. Windward Ave. i Market St., na potrzeby ruchu samochodowego. 

Wielki projekt rewitalizacyjny przeprowadzony w latach 90-tych XX wieku przywrócił jej urok i prestiż, a umieszczenie na liście National Register of Historic Places chroni przed naporem nowoczesności.  Dziś Venice Canals to bardzo przyjemne miejsce na spacer, ścieżki prowadzą wzdłuż kanałów poprzecinanych malowniczymi mostkami. Także domy, te oryginalne z początku minionego wieku oraz te odnowione, to przykłady ładnej architektury. Najciekawsza część mieści się między Strongs Dr. – S Venice Blvd – 28th Ave – Ocean Ave. W okolicy znajdziemy sporo restauracji, pracowni architektonicznych, studiów filmowych, to takie miejsce gdzie chciałoby się zamieszkać. A wszystko to tylko przysłowiowy „rzut kamieniem” od wspomnianej już plaży i promenady.

Jeśli nie chcecie utknąć w korkach, szukać miejsca do parkowania czy przedzierać się przez tłumy to warto wybrać się tam w dzień tygodnia.  W weekendy, tak jak nad każdą dużą wodą bywa, każdy chce tam odpocząć.


sobota, 16 maja 2015

Ogrodnictwo balkonowe

według początkujących

Bratki - na balkon na wiosnę 
O brakach na balkonie było z okazji pierwszego dnia wiosny czyli prawie dwa miesiące temu.  Nie była to łatwa wiosna, o czym też już było, ale bratki jak najbardziej przetrwały i pięknie nadawały kolorów.  Jednak, jak zrobiło się trochę cieplej, skrzynki z bratkami upodobały sobie także mrówki.  Być może nie byłoby problemu ale od razu chciały zająć także pozostałą część balkonu biegając po wszystkim co się dało.

Kwiaty na balkonie - werbenaNiestety trzeba było szybko zrobić rewolucję, w ramach której bratki wylądowały na zesłaniu pod balkonem, a skrzynki zajęła werbena.  Podobno jest to roślina, która dobrze trzyma się na bardzo nasłonecznionym balkonie.  Mam nadzieję, że sprawdzi się to bo rzeczywiście wygląda ładnie. A jak nie, to jeszcze trochę miejsca pod balkonem zostało i to w bardzo dobrym towarzystwie lawendy, która już zaczyna szykować się do kwitnienia - czy trochę nie za szybko.

wtorek, 5 maja 2015

Magnolie, Rododendrony i przyjemny spacer po lesie

Arboretum Rogów


Dwa najbardziej znane ogrody botaniczne w Warszawie i okolicach to Ogród Botaniczny Polskiej Akademii Nauk w Powsinie oraz Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego  w Alejach Ujazdowskich w Warszawie.  Oba przepiękne i warte zobaczenia, jednak mają drobną wadę dla tych, którzy niekoniecznie chcą czuć się jak na przysłowiowej Marszałkowskiej - oba miejsca są mocno oblegane, szczególnie w dni wolne.
Magnolia - Arboretrum Rogów
Arboretum SGGW w Rogowie może być całkiem dobrą opcją dla osób, które chcą wyrwać się z miasta, a dysponują samochodem.  Co prawda jest to ponad 100 km od Warszawy, ale korzystając z autostrady A2 można tam dojechać w trochę ponad godzinę.
 

Ogród leży na skraju lasu, a dokładniej to część lasu jest ogrodem dlatego „hałasujące” ptaki, których na co dzień w mieście nie słyszymy, zdecydowanie wyróżniają to miejsce na plus.  Oczywiście wycieczka miała swój cel – w tym okresie to musiały być magnolie.  Wrażenie jest trochę nierzeczywiste ponieważ obsypane kwiatami magnolie rosną w „zwykłym” lesie i na tle takich „typowych” świerków, jodeł  czy dębów wyglądają zaskakująco i przepięknie.  Podobnie jest z rododendronami, które właśnie zaczynają kwitnąć.
 

Rododendron - Arboretrum Rogów
Pisząc o „typowych” jodłach, świerkach, sosnach, dębach i innych drzewach nie przez przypadek skorzystałam z cudzysłowu.    Większość to odmiany przywiezione z innych regionów świata, wśród których znajdziemy dużo gatunków z Ameryki Północnej –nawet jest wytyczona Północnoamerykańska ścieżka.  Jeśli niewiele zapamiętamy co jest co i jak wygląda – tak było ze mną, to spacer jest bardzo fajny.
 

A na koniec oczywiście jeszcze punkt sprzedaży, gdzie można kupić nasiona, sadzonki kwiatów, krzewów, drzew i wszystko co może być do posadzenie w ogrodzie lub na balkonie, w bardzo zachęcających cenach.