Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2016

Meksykański Anioł Niepodległości

El Ángel niestety nie jest obowiązkowym punktem tras turystycznych po Mieście Meksyk.  Nawet w przewodnikach nie zawsze jest uwzględniany w szerszych opisach.  Jednak często znajdziemy zdjęcie tego pomnika wśród ilustracji, bo figura złotego anioła na tle błękitnego nieba wygląda fantastycznie.

36-metrowa kolumna zwieńczona figurą anioła, która mierzy 6 metrów i waży 70 ton, to Monumento de la Independencia lub Ángel de la Independencia (Pomnik Niepodległości lub Anioł Niepodległości). Pomnik został wzniesiony w setną rocznicę rozpoczęcia walki o niepodległość 1910 roku za prezydentury Porfirio Díaz’a.

El Ángel to nie tylko pomnik, ale także punkt widokowy.  Wewnątrz stalowej kolumny, pokrytej kamieniem, znajduje się około 200 schodów, które trzeba pokonać aby obejrzeć panoramę miasta.

Kilka dodatkowych informacji znajdziecie na blogu Kawałki Świata w Mojej Szufladzie, ale najlepszy opis znalazłam w Wikipedii (bardzo rzadko polecam, ale tym razem to rzeczywiście dobry artykuł).

sobota, 6 lutego 2016

Teotihuacán – Meksyk

Piramidy Słońca i Księżyca

Około godziny jazdy od Miasta Meksyk znajdziemy prekolumbijskie miasto Teotihuacán.  W czasach swojej świetności, a mówimy tutaj o pierwszych wiekach naszej ery, ośrodek ten liczył około 200 tys. mieszkańców.  Dziś jest to światowej klasy, wpisany na listę UNESCO, zabytek, który koniecznie trzeba zobaczyć.
Pyramid of the Sun - Teotihuacan - MexicoNie chcę tutaj opisywać historii i podawać informacji, które możecie znaleźć na innych stronach (linki do kilku wybranych podaję na końcu tekstu), ponieważ nie chodzi o powielanie informacji. Przede wszystkim jest to kilka praktycznych uwag i komentarzy, mam nadzieję, że przydatnych.
Teotihuacán położony jest na wysokości ponad 2 000 m n.p.m., w nieurodzajnej dolinie gdzie roślinności jest niewiele. To powoduje, że nawet jeśli w Mieście Meksyk temperatura jest przyjemna, to w Teotihuacán jest znacznie cieplej. Podobno tam jest zawsze ciepło.  A w słoneczne dni nie ma cienia, w którym można schować się przed spiekotą. Tak jak radzą przewodniki, rzeczywiście warto zabrać jakieś nakrycie głowy i wodę do picia.
 

Jeśli sami chcecie dotrzeć na miejsce, to najprawdopodobniej zaczniecie zwiedzanie z okolic bramy 1 (tam kupuje się bilety) czyli od początku.  Autokary i busy z grupami zorganizowanymi często podjeżdżają jak najbliżej Piramidy Słońca.  W ten sposób  grupa zaczyna zwiedzanie od placu przed Piramidą Księżyca – w praktyce od końca.  W tym drugim przypadku warto przespacerować się Aleją Zmarłych (Avenida de los Muertos) do końca w kierunku bramy 1, gdzie znajduje się muzeum archeologiczne i punkt informacji turystycznej.  Dzięki temu zobaczycie rzeczywiście wszystko, a nie tylko same piramidy.
The Pyramid of the Moon - Teotihuacan - Mexico

Meksykańskie piramidy najczęściej kojarzone są z obiektami kultury Majów i Tolteków otoczonymi tropikalną roślinnością.  Piramidy Słońca i Księżyca różnią się od tamtych konstrukcją oraz zdecydowanie mniejszą ilością dekoracji.  Nie znajdziemy w Teotihuacán zbyt wielu płaskorzeźb i tylko kilka rekonstrukcji malowideł.  Co więcej, tylko 30% konstrukcji piramid jest oryginalna, pozostała część to rekonstrukcja.  Jednak nie ma się czemu dziwić.  Podobno miasto zostało odkryte przez przypadek – jedna z piramid została prawie wysadzona.  Uważano, iż są to po prostu elementy krajobrazu.  A jak mogły wyglądać piramidy ukryte pod warstwą ziemi można zobaczyć na zdjęciach umieszczonych obok Piramidy Słońca.
 

Zdobywanie piramid to wyzwanie fizyczne.  Jeśli nie uprawiasz regularnie sportu i dopiero co wyciągnięto cię z za biurka, to następnego dnia po wejściu na piramidy, możesz mieć zakwasy.  Stopnie są wysokie i mięśnie pracują inaczej niż przy pokonywaniu zwykłych schodów.  A może to urok zwiedzania tego miejsca, bo że warto wdrapać się na obie piramidy, nie mam wątpliwości.
 

Obiecane linki do historii Teotihuacán po polsku na blogu globtrotera, po angielsku historia Azteków, miejsca kultu czy oficjalna strona turystyczna Meksyku.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Plac Trzech Kultur

Jak trudno obcym zrozumieć takie miejsca


Podróżując i zwiedzając często trafiamy do miejsc, które naznaczone są ważnymi i dramatycznymi wydarzeniami.  Problem w tym, że krótka wizyta w takim miejscu nie daje szansy na zrozumienie znaczenia jakie ma ono dla danej społeczności. 
 

Plaza de las Tres Culturas, stały punkt programów turystycznych w Meksyku, to dla mnie właśnie takie miejsce.  Zatrzymaliśmy się tam na jakieś 15 minut.  Przewodnik opowiedział jak kultura współczesnego Meksyku narodziła się z kultury prekolumbijskiej i kolonialnej.  Symbolem tej pierwszej są ruiny ostatniej azteckiej twierdzy Tlatelolco.  Choć dla mnie wyglądały na dobrze odrestaurowane, a nawet zbudowane jako pozostałości azteckie.  Symbolem kultury kolonialnej jest kościół Św. Jakuba (Iglesia de Santiago) zbudowany w 1524 roku.  Wokół widać współczesne budynki, które trudno zaliczyć do najlepszych przykładów architektury.
Miasto Meksyk - Plac Trzech Kultur
Całość nie zrobiła na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, a „symbole” wyglądały trochę jak scenografia. 

W czasach współczesnych miejsce to było świadkiem masakry studentów w dniu 2 października 1968 roku. Sądzę, że dziś właśnie to wydarzenia ma dużo większe znaczenie dla Meksykanów odwiedzających Plac.

środa, 6 stycznia 2016

Miasto Meksyk – Katedra Metropolitarna


O najważniejszym placu, zwanym potocznie Zócalo, było już trochę w opisie pierwszego spotkania z tą metropolią: Miasto Meksyk – duże oczekiwania i …. Tam był to tylko spacer uliczkami historycznej części miasta, a teraz dotarliśmy do najważniejszych obiektów, które po prostu trzeba zobaczyć.
 

Catedra Metropolitana - Mexico City
Najważniejszy zabytek to Katedra Metropolitarna – Catedral Metropolitana.  Jest to najstarsza katedra w Ameryce Łacińskiej, tak przynajmniej się uważa.  Historia mówi, że już Hermán Cortés wybrał miejsce pod przyszłą katedrę w 1524 roku.  Jednak trudno stwierdzić czy to prawda, czy też najpierw powstał w tym miejscu zwykły kościół.  Faktem jest, że do budowy kościoła użyto kamieni ze zburzonych, przez Cortés’a, świątyń azteckich, m.in. z Templo Mayor, której pozostałości możemy zobaczyć obok katedry.
 

Budowa świątyni trwała kilkaset lat (około 300), zmieniały się plany, założenia, architekci i style.  Właściwie trudno powiedzieć, kiedy rozpoczęto i zakończono budowę obiektu, który dzisiaj zwiedzamy.  Można znaleźć różne informacje dotyczące najważniejszych, dla tej budowli, dat.  Polecam „turystyczne” streszczenie historii Katedry, które znalazłam na stronie firmy oferującej wypoczynek w Meksyku.  Jeśli ktoś chciałby zagłębić się w historię i zna hiszpański to na stronie samej katedry znajdują się odpowiednie teksty.
 

Katedra Metropolitarna jest także największą katedrą w Ameryce Łacińskiej.  Rzeczywiście, wnętrze o wymiarach 100 m długości, 46 m szerokości w układzie 5 naw robi wrażenie.  A jak uzmysłowimy sobie i poczujemy, że budowla, tak jak całe miasto, zapada się, niewiarygodnym wydaje się, że konstrukcja wiąż stoi.  Jest tak dzięki wysiłkom władz miasta, które inwestuje niebagatelne kwoty aby zachować ten zabytek.  W roku 2000 Katedra została wpisana na listę UNESCO stu najbardziej zagrożonych zabytków.
 

Catedral Metropolitana - Mexico City


W Katedrze Metropolitarnej, którą tak długo budowano, można znaleźć elementy kolejnych stylów architektonicznych i dekoracyjnych, w tym charakterystycznego dla Meksyku churrigueryzmu.  W Katedrze możemy zobaczyć dwa ołtarze umieszczone w nawie centralnej (Altar de los Reyes i Altar del Perdón) oraz 14 kaplic z licznymi dziełami sztuki.  Liczne zdjęcia i opisy można znaleźć na blogu „z aparatem w świat”, więc nie będę powielać informacji szczególnie, że we wnętrzu nie wolno używać lampy błyskowej dlatego zrobienie dobrych zdjęć nie jest takie proste.
 

Kaplica Najświętszego Sakramentu - Meksyk MiastoObok Katedry, praktycznie przylepiona do niej, jest kaplica Najświętszego Sakramentu.  Kaplica, zbudowana w XVII wieku, jest miejscem kultu, a nie zabytkiem do zwiedzania.  Jednak jej fasada przykuwa uwagę zdobieniami z białego i czerwonego kamienia.

niedziela, 13 grudnia 2015

Miasto Meksyk – Mexico City

Duże oczekiwania i …

Hasło Meksyk przywodzi na myśl piramidy, egzotyczne kultury prekolumbijskie, architekturę barokową przyniesioną przez kolonizatorów.  Wszystkiego dużo i jeszcze do tego piękna pogoda i przyroda.  Jednak Miasto Meksyk, zwane także Dystryktem Federalnym, to świat sam w sobie.  Miasto liczy około 9 mln mieszkańców, jednak obszar metropolitarny to już około 22 mln mieszkańców – wielkość trudna do wyobrażenia sobie porównując do miast europejskich.  

Mexico City

Miasto zostało założone przez Azteków na jednej z wysp na jeziorze Texcoco.  W miarę jak miasto rozrastało się łączono kolejne wyspy, osuszano i zasypywano bagna oraz pozostałe części jeziora.  Jest to o tyle ważne, iż konsekwencją wyboru tego miejsca jest powolne zapadnie się miasta, a w szczególności jego historycznych części.  Jeśli dodamy do tego trzęsienia ziemi, to nikogo nie powinny dziwić budynki, których odchylenie od pionu jest widoczne gołym okiem.  A praktycznie możemy to odczuć zwiedzając takie miejsca jak Kościół Św. Franciszka, Katedrę czy Sanktuarium Guadalupe. Dobrym punktem aby zobaczyć ogrom miasta jest Torre Latinoamericana – pierwszy meksykański drapacz chmur.  Z 42-eigo piętra można zobaczyć całe miasto, łącznie z favelami, które „wylewają się” już poza granice Dystryktu Federalnego.  Bilet wstępu obejmuje także wystawę na 41-szym piętrze, warto tam zajrzeć bo w skondensowany sposób pokazuje historię miasta, także tragiczne trzęsienie ziemi w 1985 roku.

Palacio de Bellas Artes - Mexico CityPo przekątnej od Torre Latinoamericana znajdziemy Palacio de Bellas Artes, przypominający architekturę Paryża. To pomysł Porfirio Díaza, który chciał przebudować stolicę na modłę paryską.  Naprzeciwko Torre trudno nie zauważyć budynku pokrytego niebieskimi kafelkami, które zawsze kojarzą mi się z Portugalią – to Casa de los Azulejos.  Stąd, ulicą Francisco Madero, warto ruszyć w kierunku Katedry. Po drodze można zajrzeć do Kościoła Św. Franciszka (Iglesia de San Francisco), który stanowił kiedyś część klasztoru Franciszkanów założonego przez Cortésa w trzy lata po konkwiście czyli w 1524 roku.  Tutaj można zobaczyć jakie efekty przynosi powolne zapadnia się miasta.  Cudem wydaje się, że kościół wciąż stoi.  Zaraz obok znajdziemy Palacio de Iturbide.  Pięknie zdobione patio i wnętrza XVIII-wiecznego pałacu dziś są miejscem wystaw.
Placio de Iturbide - Mexico City
Ulica Madero kończy się na Placu Konstytucji (Plaza de la Constitución) popularnie zwanym Zócalo.  Tutaj znajdziemy Katedrę i Palacio Nacional i ogromną flagę meksykańką, jednak sam plac niczym szczególnym się nie wyróżnia.  Chociaż ostatnio plac i Palacio Nacional „zagrały” w nowym filmie o Bondzie „Spectre” – dla zainteresowanych i podróżników podążających śladami produkcji filmowych artykuł Condé Nast Traveler.

Mexico City - Zocalo
Oczywiście spacer na tym się nie kończy
Cdn.