Oglądając jeden z kulinarnych „show” po raz pierwszy usłyszałam nazwę „ceviche”. Przygotowanie przystawki stanowiło spory problem dla uczestników programu, a co gorsza było to danie często zamawiane przez gości telewizyjnej restauracji. Efekt, jak dla mnie, był bardzo edukacyjny, ponieważ poszukałam informacji co to jest.
Okazało się, że jest to najbardziej znana potrawa peruwiańska, która składa się ze świeżej surowej białej ryby w pikantnej marynacie z soku z limonki, cebuli i ostrej papryki. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że mam szansę na wizytę w Peru, spróbowanie ceviche stało się niemal celem.
I powiem krótko – warto było, ceviche jest rewelacyjne. Oczywiście każde miejsce ma swój trochę inny sposób na marynowanie ryby, ale zestaw podstawowych składników pozostaje taki sam.
Najpierw spróbowaliśmy ceviche w jednej z restauracji sieci Segundo Muelle, ponieważ przestrzegano nas przed przypadkowymi miejscami, gdzie świeżość ryby może budzić wątpliwości. Jednak następny raz skusiliśmy się na ceviche i inne lokalne dania w zwykłym barze w Barranco.
Było rewelacyjne i żałuję, że podczas jednego krótkiego pobytu nie można spróbować wszystkiego.
Niektórzy mówią, że kuchnia peruwiańska to jedna z najlepszych. Trudno mi potwierdzić lub zaprzeczyć, bo lubię także kuchnie brazylijską i meksykańską.
Dla zainteresowanych strona sieci restauracji Segundo Muelle
O miejscach, wydarzeniach, sytuacjach, rzeczach czyli o wszystkim co małe, ulotne. A małe, z pozoru, nieważne rzeczy to całkiem spory kawałek, szybko znikającej z pamięci, rzeczywistowści.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peru. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 maja 2016
niedziela, 24 kwietnia 2016
Barranco - Lima
Lima, tak jak każde duże miasto, ma dzielnicę gdzie życie nocne jest intensywniejsze, niż to w ciągu dnia. Jednak warto tam zajrzeć także w ciągu dnia, żeby zobaczy ć całkiem inną „twarz” tego miasta. Barranco, bo o tą dzielnicę chodzi, zaczęła rozwijać się pod koniec XIX wieku. Szybko stała się nadmorskim kurortem, gdzie spędzało się weekendy i wakacje. Atmosferę relaksu wciąż czuć w powietrzu, wszystko biegnie jakby wolniej i spokojniej. Na początku XX wieku do Barranco zaczęli sprowadzać się artyści i pisarze, co dodało dzielnicy jeszcze uroku.Dziś znajdziecie tam kawiarnie, kafejki, restauracje, bary i dyskoteki. Lecz to jest raj nie tylko dla smakoszy i poszukiwaczy rozrywki. Jest jeszcze Most Westchnień (Puente de los Suspiros), ścieżka prowadząca nad morze (Bajada dos Baños), muzea, biblioteka i przepiękne domy czyli wszystko co jest potrzebne do udanego spaceru. Most Westchnień to ulubione miejsce spotkań zakochanych więc to także miejsce tchnące szczęściem. Wizyta w Barranco powinna być obowiązkowym punktem pobytu w Limie.
Historyczne centrum miasta trzeba zobaczyć. Jednak prawdziwy urok tego miasta znajdziemy w takim miejscu jak Barranco.
Jeśli poszukujsz więcej informacji to polecam teksty z blogu ola w podróży i Lima Easy. Przepisywanie pracy innych do własnego postu nie byłoby w porządku.
wtorek, 9 lutego 2016
Lima – Plaza Mayor
Serce mglistego miasta
Pierwsze skojarzenie z Peru to Inkowie, Machu Picchu, Jezioro Titicaca. Stolica kraju – Lima, pozostaje gdzieś z boku, najczęściej jako przystanek na trasie. Miasto położone jest na skraju pustyni, na wybrzeżu Pacyfiku, u ujścia rzeki Rimac. I mogłoby się wydawać, że będzie to kolejne słoneczne południowo-amerykańskie miasto. Jednak przez większą część roku miasto spowija mgła, która jest wynikiem zjawiska inwersji cieplnej. Nieprzyjemna mgła znika w lecie lecz mimo wszystko niebieskie niebo nie jest częstym widokiem.
Warto jednak zatrzymać się tutaj bo to właśnie Lima przez dwa stulecia była stolicą wicekrólestwem czyli politycznym, handlowym i kościelnym centrum hiszpańskiej części Ameryki Południowej. Miasto zostało założone w 1535 roku przez Francisco Pizarra. Jego grób znajdziemy w kaplicy po prawej stronie wejścia do Katedry. Trudno nie zauważyć tego miejsca bo kaplicę zdobią freski oraz mozaiki przedstawiające Pizzara zdobywcę. Ciekawostką jest fakt, iż prawdziwe szczątki Pizzara spoczęły w tej kaplicy dopiero w 1985 roku, w ramach obchodów 450 rocznicy założenia miasta.Katedra to jeden z najważniejszych i najciekawszych zabytków miasta. Świątynia, którą dzisiaj zwiedzamy jest w praktyce trzecią Katedrą zbudowaną na tym samym miejscu. Dwa pierwsze kościoły pochodzą z XVI wieku. Pierwsza była niewielka kaplica konsekrowana w 1540. Drugi kościół, zdecydowanie większy, został zbudowany przez biskupa Geronimo de Loayza w 1551 roku. Trzecia Katedra została konsekrowana w 1622 roku. We wnętrzu katedry znajdziemy bogactwo sztuki dekoracyjnej z różnych okresów ponieważ każda z 14-tu kaplic jest inna i warta dokładniejszego obejrzenia.
W dawnej zakrystii, przedpokoju, skarbcu i prywatnych pokojach znajduje się muzeum sztuki sakralnej. Z ciekawostek, możemy zobaczyć przykłady lokalnych szopek bożonarodzeniowych, a nawet specjalnych łóżeczek dla Dzieciątka.
Przy Plaza Mayor znajduje się także Palacio de Gobierno (Pałac Prezydencki). Miejsce to już od początku stało się świadkiem politycznej walki – tutaj podobno został zamordowany Francisco Pizarro w 1541. Wydarzenie to uznaje się za pierwszy zamach stanu w Ameryce Łacińskiej. Budynek, który stoi tam dzisiaj pochodzi z początków XX-ego wieku, ale plan parteru został zachowany z pierwotnej budowli. Codziennie, prócz niedziel, o godzinie 12-tej odbywa się honorowa zmiana warty w strojach z epoki walki o niepodległość. Takiemu laikowi jak ja kojarzą się one z Francją. Do ogrodzenia Pałacu Prezydenckiego nie można się zbliżać na odległość mniejszą niż 3 metry.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




